| Opis nagrania |
Legendarny baletmistrz, pedagog i wieloletni współpracownik Maurice’a Béjarta, dla którego przygoda z baletem trwa całe życie. „…w siedemdziesiątym trzecim roku znalazłem się w Brukseli, w zespole Maurice’a Béjarta. Tu nastąpiła sprawa tragiczna - mianowicie, żeby jechać do Ameryki, do Japonii, gdziekolwiek, paszport musiał być ważny nie krócej niż sześć miesięcy. To był duży problem, ale jakoś sobie z nim poradziłem (...) Zespół Béjarta widziałem dwukrotnie w Polsce jako szczeniak i muszę powiedzieć, że było to po prostu marzenie, ale nieosiągalne. Tylko we śnie wydawało mi się, że jest to możliwe (...) On był taką osobą - miał niesamowite oczy, którymi przenikał na wylot. Nie wiedziałem dokładnie, co myśli. Natomiast jeśli kogoś lubił i szanował, miał dla niego bardzo dużo cierpliwości, jak większość ludzi, którzy darzą kogoś sympatią. Wydaje mi się, że miał jej dużo także wobec mnie. Nie był osobą zgorzkniałą. Jest wielu ludzi w tańcu, którzy przestali tańczyć i stali się zgorzkniali oraz negatywni. Myślę, że on był osobą bardzo pozytywną…” |